czwartek, 8 sierpnia 2013

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 11.
         KOLEJNY RAZ ZE SPECJALNĄ DEDYKACJĄ DLA
                        SOPHIE CANDY !!

Odwzajemnił pocałunek. Odwróciliśmy się tak, że teraz to ja byłam tyłem do jego pokoju. Nogą walną w drzwi, które się po chwili zamknęły.
N: Kocham cię.
Powiedział przez pocałunek i powoli pchał mnie w stronę łóżka. Podsunęłam ręce wyżej i pociągnęłam za koszulkę. Chłopak dał do góry ręce, a ja swobodnie mogłam go jej pozbawić. Przytulił mnie do siebie. Czułam ciepło, które od niego biło. Wplotłam ręce w jego rozczochrane włosy i oddałam się chwili. Nagle usłyszałam dźwięk rozdzieranego materiału i delikatny powiew na brzuchu. Popatrzyłam w dół.
T: Niall, moja bluzka.
N: Cicho.
Popchnął mnie z całej siły na łóżko. Klęknął nade mną i pocałował mnie w usta, jednak po chwili zjechał z pocałunkami na szyję. Zamknęłam oczy. Delikatnie wsunął ręce pode mnie, rozpinając mi stanik. Ściągnął go ze mnie. Zaczął powoli i delikatnie całować moje piersi. Po chwili zaczął przygryzać i ssać moje sutki. Bawił się mną przez dość długi czas. Przysunął się bliżej i popatrzył mi w oczy.
N: Ja cię tak strasznie kocham.
Pocałował mnie. Czułam jak jego ręka zjeżdża niżej. Przejechał palcami po moim brzuchu. Delikatnie wsunął rękę do moich majtek. Tak strasznie tego potrzebowałam. Kiedy poczułam jego rękę. Tam, właśnie tam przeszedł po mnie jeszcze większy dreszcz. Zaczął bawić się moją łechtaczką, aż w końcu włożył we mnie jednego palca. Po tym od razu zajęczałam i przechyliłam głowę do tyłu. Czułam na sobie jego wzrok. Przyglądał mi się wtedy kiedy ogarniała mnie niesamowita przyjemność. Otworzyłam oczy i popatrzyłam się w jego. Poczułam, że wkłada kolejny palec. Jęknęłabym jakby nie zamknął moich ust pocałunkiem. Z coraz większą siłą wkładał je we mnie. Mój oddech był już na prawdę niespokojny. Wyciągnął rękę z moich majtek i na chwilę się oddalił. Dokładnie śledziłam każdy jego ruch, tak jak on mój. Wstał z łóżka i rozpiął pasek od spodni. Zsunął je z siebie. Wrócił do mnie już w samych bokserkach. Nachylił się i mnie pocałował, lecz po chwili usiadł i położył ręce na moich koronkowych majtkach. Podniosłam się delikatnie. Chłopak zdecydowanym ruchem ściągnął je ze mnie i rzucił nimi gdzieś w kąt. Popatrzył się na mnie od góry do dołu. Na jego twarzy było coś czego nigdy nie widziałam. Oglądał mnie tak jakby widział mnie pierwszy raz w życiu. Ponownie zaczął całować moje usta. Ręką dotknęłam jego przyjaciela. Czułam jak z każdym moim dotykiem robił się twardszy. Nie przestając mnie całować, popatrzył mi w oczy. Jednak po chwili się oderwał. Oddalił się ode mnie i ściągnął bokserki. Marzyłam, żeby choć przez chwilę się z nim podroczyć, jednak był szybszy. Wszedł we mnie bez najmniejszego ostrzeżenia. Poruszał się powoli, jednak po chwili przyspieszał. Z czasem jego pchnięcia były mocniejsze i gwałtowniejsze. Nie mogłam zapanować nad sobą. Zaczęłam krzyczeć. Nie dawałam rady. Przez chwilę blondyn się trzymał, ale w końcu również zaczął jęczeć. Zaczęliśmy się przekrzykiwać.
Nagle oboje uwalniamy orgazm i skupiamy się tylko i wyłącznie na chwili, w której nic innego się dla nas nie liczy. Nie panowałam nad sobą już totalnie. Moje ciało wygięło się w łuk, a chwila namiętności ogarnęła nas jak nigdy. Nasze oddechy nadal były nie spokojne. Otworzyłam oczy. Chłopak też to zrobił. Popatrzyliśmy się na siebie. Powoli musnął moje usta i opadł na łóżko. Objął mnie, a ja położyłam głowę na jego torsie. Popatrzyłam się na jego twarz. Przejechałam ręką po jego czole i włosach. Mokry. Biedaczek się zmęczył. Zmierzwiłam jego blond włoski. Przeszkodził mi i chwycił moją rękę. Przysunął ją do ust i pocałował.
T: Kocham cię.
N: Ciiii.
Pocałował mnie w usta i zamknął oczy. Potrzebował ciszy i mojej obecności. Również zamknęłam oczy. Po jakimś czasie zaczęło mi być zimno. Horan to poczuł i zaciągnął na nas białą kołdrę.
Po krótkim czasie rozległo się pukanie do drzwi.
N: Spieprzać.
No i takim sposobem do pokoju nikt nie wszedł.
N: Wiesz, że musimy porozmawiać ?
T: Wiem.
N: Nie chcę tego odkładać.
T: Przepraszam cię Niall, za wszystko.
N: Chcę żebyś tylko zerwała kontakt z Maxem.
T: Zrobię wszystko.
N: Zmienisz szkołę ?
T: Zmienię.
N: A narkotyki.
T: Nigdy nie wezmę obiecuję.
N: Już kiedyś obiecałaś.
T: Wiem.
N: Skąd mam wiedzieć, że to się nie powtórzy.
T: Myślisz, że zmarnuję kolejną szansę od ciebie ? Nigdy sobie nie wybaczę tego co zrobiłam.
N: Nie wiem czy mogę ci zaufać.
Popatrzył się na mnie i pocałował mnie w czoło, bardziej do siebie przytulając.
N: Ale spróbuję. Obiecuję.
Zastanawiałam się, dlaczego mi uległ. Przecież zaczął mówić, że. A z resztą. Chyba mnie kocha skoro to ze mną teraz zrobił prawda ? Mam nadzieję, że tak. Ten czas był okropny. To czekanie, aż powie, że to koniec. Już nigdy tego nie spieprzę tak jak teraz. Już nigdy.
Po kilkuminutowym leżeniu, chłopak się odezwał.
N: Idę pod prysznic.
T: Mogę ?
N: Zapraszam.
Uśmiechnął się do mnie i wstał z łóżka. Poszedł pierwszy do łazienki. Kiedy tam zmierzał, nie mogłam oderwać wzroku od jego wspaniałego tyłeczka. Zwlekłam się z łóżka i poleciałam za nim. Weszłam do kabiny zaraz po Niallu. Chłopak puścił ciepłą wodę. Przytuliłam się do niego i chciałam, żeby tak zostało już na zawsze.
T: Kocham cię.
N: Jak bardzo ?
T: Najbardziej.
Uśmiechnęłam się do niego i go pocałowałam.
____________________________________
Krótki i wydaje mi się, że chujowy. No ale sami oceńcie !! :D
Tylko błagam dużo komentarzy, dużo!! :D/ Lexii xx.

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 10.
Stanęłam pod jego drzwiami i przez dłuższy czas zastanawiałam się czy wejść do środka. W końcu położyłam rękę na klamce i ją przekręciłam. Weszłam powoli do środka i zamknęłam za sobą białe drzwi. Zobaczyłam, że leży na łóżku i wpatrzony jest w sufit. Nawet na mnie nie popatrzył. Podeszłam powoli do niego i usiadłam na łóżku. Dalej nic ? Nadal nie będziesz reagował ? Przysunęłam się do niego bliżej i położyłam. Oparłam głowę o jego rękę i zaczęłam palcami jeździć po jego torsie. Ile bym dała, żeby teraz się do mnie przytulił. Żeby pocałował i powiedział, że będzie ok. Chciałam wsunąć dłoń pod jego koszulkę, ale mi to uniemożliwił.
N: Przestań.
T: Niall.
N: Możesz mnie zostawić samego ?
T: Przepraszam cię.
N: Wyjdź. Muszę pomyśleć.
T: Ale.
N: Wyjdź.
Teraz to już krzyknął. Zerwałam się z łóżka i podeszłam do drzwi. Zatrzymałam się przy nich. Chwyciłam za klamkę i wyszeptałam.
T: Kocham cię. Pamiętaj o tym.
Przekręciłam ją i wyszłam zamykając je za sobą. Udałam się powoli do pokoju. Położyłam się na łóżku i sama nie wiedziałam co robić. Po chwili z niego wstałam. Zaczęłam chodzić nerwowo po pomieszczeniu. Szczerze mówiąc to w pewnym momencie nie wiedziałam sama co robię. Usiadłam na parapecie i podłączyłam słuchawki do iPhona. Włożyłam je do uszu i włączyłam piosenki. Jedna, za drugą. Same smutne nuty, doprowadzające mnie do płaczu. Walnęłam telefonem o podłogę. Nie mogłam dłużej. Poszłam do łazienki. Ogarnęłam się trochę i zeszłam do kuchni. Chyba nie było widać, że płakałam. Chyba. A z resztą jeden chuj. Podeszłam do lodówki i zrobiłam sobie kanapkę. Po chwili przypomniałam sobie o herbacie. Usiadłam przy stole i zjadłam moje spóźnione śniadanie. Wypiłam kubek gorącego napoju i wróciłam do pokoju. Usiadłam przy biurku i wyciągnęłam z szuflady szkicownik. Wystarczył tylko chujowy nastrój, a już wychodziły wspaniałe rzeczy. Sama nie wiem skąd ja to brałam. Przez cały czas miałam w głowie Nialla. Bałam się, że powie. Nie, nie może. A jak powie, że to koniec ? Nie mogę ze sobą skończyć. Harry. Nie mogę znowu brać. Obiecałam mu. Nawalić się ? Może lepiej nie, znając mnie przyszedł by mi do głowy kolejny durny pomysł. A może. Nie to też nie zbyt dobre wyjście.
Przez tyle lat go nienawidziłam. Każde jego spojrzenie na mnie zaczynał mnie z czasem bardziej wkurwiać. Jedno jego słowo, a uśmiech znikał mi z twarzy na resztę dnia. Jego dotyk, brzydziłam się. A teraz ? Kiedy mnie do siebie przytuli, to od razu czuję się bezpieczna. Zobaczę go. Wystarczy chwila. Jedno spojrzenie na niego. Od razu się uśmiecham. Kiedy nasze spojrzenia się spotkają. A pocałunek ? Motylki w brzuchu, nogi jak z waty. Cholera. To miłość prawda ? Przynajmniej tak mi się wydaje. "Kocham cię." Przecież to tylko dwa słowa. Tak na prawdę dwa nieznaczące słowa, ale kiedy je wypowiadam czuję się lepiej. Kiedy słyszę, że te słowa wychodzą z ust Nialla i kierowane są do mnie. Boże.
Boję się. Boję się jak nigdy. A co jeżeli po tej całej akcji z Maxem powie, że to nie ma sensu ? Że to Harry miał rację. W końcu nas zaakceptował, a teraz powie, że już razem nie będziemy. Co wtedy ? Boję się. Cała się trzęsę i nie wiem co ze sobą zrobić.
Nagle usłyszałam jakieś huki. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam, że blondyn wyrzuca walizki ze swojej sypialni. Podbiegłam do niego. Co on robi ? On nie może. Tak nie powinien robić. Nie. Weszłam do środka.
T: Co ty robisz ?
N: To co widzisz.
T: Niall, przestań.
N: Wyprowadzam się, rozumiesz ?
T: Nie możesz tego zrobić.
Stanęłam mu na drodze i próbowałam go zatrzymać. No był silniejszy, ale musiałam dać rady. Zaczęłam go całować. Na nic ? Odwracał głowę w boki. Nie chciał tego ?
N: (t.i.) przestań.
T: Nie.
N: Nic ci to nie da.
T: Nie puszczę cię nigdzie, rozumiesz ?
N: Zostaw mnie.
Nie dawałam za wygraną. Szybko wsunęłam ręce pod jego koszulkę i się do niego przytuliłam. Nie mogłam go tak po prostu puścić. Nie potrafiłam.
N: Puść.
T: Nie.
N: (t.i.) zostaw mnie.
T: Mam cię zostawić ? Na prawdę tego chcesz ? Powiedz mi, że mnie nie kochasz. No powiedz.
N: (t.i.).
T: Puszczę cię tylko to powiedz. Chcę wiedzieć czy czekać.
N: Harry miał racje. Masz szesnaście lat, a ja.
T: Niall.
Znowu zaczęłam. To znaczy próbowałam go całować. Nie wiem jakim sposobem ale udało mi się pocałować go w usta.
_________________________________
Ten krótki i to bardzo krótki wiem nie lubicie, ale kolejny będzie może dłuższy.
Czytajcie i komentujcie!! :)))
Mam nadzieję, że się spodoba!! :D/ Lexii xx.

środa, 7 sierpnia 2013

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 9.
*** (t.i.) ***

Kupiłam u chłopaka to co zawsze i zapłaciłam mu. Odeszłam od niego i zaczęłam spacerować po Londynie. Sama nie wiedziałam, brać ? A może nie ? Po co to kupiłam ? Żeby kusiło ? A jak w końcu przesadzę ? Obiecałam Niallowi. A z resztą co go to obchodzi. Wydaje mi się, że z naszego związku nici. Co z tego ? Może i się najebałam, ale na pewno nie posunęłabym się do zdrady. Nie z nim. Nie z Maxem. Cholera. A jak do czegoś doszło ? Nie. To nie możliwe.
Chodziłam Londyńskimi uliczkami i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Usiadłam na krawężniku i zaczęłam bawić się woreczkiem. Każde malutkie, drobniutkie, białe ziarenko robiło mi ochotę. Chciałam to wziąć, ale nie mogłam. Było już ciemno. Cholernie ciemno. Telefon miałam wyciszony. Gdybym wiedziała, że Harry dzwonił. Nagle podjechał jakiś samochód. Podniosłam głowę do góry i zagniotłam woreczek w pięści.
H: Co ty odstawiasz ? Wsiadaj.
Zebrałam się z chodnika i schowałam narkotyki do kieszeni bluzy. Podeszłam do samochodu i usiadłam na miejscu pasażera. Zaczęło się. Wypytywanie mnie gdzie byłam, z kim byłam i po co. Gdzie ? Na spacerze. Z kim ? Sama. Po co ? Musiałam odetchnąć. Zadowolony ? Mam nadzieję. Przez cały czas byłam wpatrzona w okno. Prawą rękę miałam w kieszeni i bawiłam się foliowym woreczkiem. Po jakimś czasie dojechaliśmy do domu. Weszłam do środka i udałam się prosto do kuchni. Nalałam sobie wody i poszłam do przedpokoju. Położyłam szklankę z napojem na schodzie i odruchowo jak to zawsze rozpięłam bluzę i powiesiłam ją na wieszaku. Zabrałam picie i poszłam na górę. Udałam się prosto do swojego pokoju. Odłożyłam szklankę na parapecie i poszłam do łazienki. Wyskoczyłam ze wszystkich ubrań i weszłam pod prysznic. Po chwili wyszłam i zawinęłam się w ręcznik. Przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Po krótkiej chwili zasnęłam.
Z łóżka wystrzeliłam jak z procy. Zaczęłam zawzięcie szukać bluzy. Po co ? Chyba wiadomo. Cholera jasna gdzie ją dałam ? Kurwa mać. Zostawiłam ją na dole. Zbiegłam szybko na dół i kiedy włożyłam rękę do kieszeni bluzy, zamarłam. Nie ma.
H: Co się stało ?
T: O Harry. Nic.
H: Czego tak szukasz ?
T: Telefonu.
Odwróciłam się w stronę wieszaka i nie chciałam żeby poznał, że się denerwuje.
H: A nie czasem tego ?
Popatrzyłam się na niego. Kurwa trzymał woreczek. Ja pierdole. Co ja mam zrobić ?
H: Pakuj się.
T: Co ?
H: No głucha kurwa jesteś ? Pakuj się.
T: Harry, co ty chrzanisz ?
H: Bierzesz ?
T: Nie. To nie moje. Zostało z imprezy.
H: Jakim cudem znalazło się u ciebie w bluzie ?
T: Dałam ją koleżance, bo było jej zimno. To takie dziwne ?
H: Bierzesz ?
T: Harry.
Poszłam do kuchni i podeszłam do lodówki.
H: Możesz mnie nie ignorować ?
T: Nie ignoruje cię.
H: Kurwa siadaj na dupie bo inaczej pojedziesz do rodziców.
No i po tych słowach jak posłuszna dziewczynka usiadłam przy stole. Podszedł bliżej mnie i oparł ręce na szklanym blacie.
H: Od kiedy i jak długo bierzesz ?
T: Nie biorę.
H: To co te cholerne prochy robiły w twojej bluzie ?
Wykrzyczał to na cały dom i w tym samym momencie do środka wszedł Niall. Za pewne to usłyszał, z resztą jak cała reszta domowników. Wszedł do kuchni i się na mnie popatrzył ze zdziwieniem.
N: Znowu ? Obiecałaś.
T: Niall.
H: Wiedziałeś ?
N: Tak.
H: Dlaczego mi nie powiedziałeś ?
N: Nie mogłem. Obiecałem jej.
H: Tak samo jak ona tobie, że już nie weźmie.
T: Harry usiądź proszę.
H: Usiądź ?
T: Powiem ci wszystko tylko siadaj.
Chłopak przesunął stołek i powoli na nim usiadł.
H: Słucham.
T: Ja Harry. Brałam, tak przyznaję się do tego, ale potem przestałam. Obiecałam Niallowi i tak trzymałam. Na początku było trudno, ale w końcu o tym zapomniałam. To dzięki niemu przestałam. Tylko ta cholerna impreza. Ja się opiłam. Do niczego nie doszło. Max wyszedł na początku z jakąś dziewczyną i później niby nic nie pamiętam, ale rano jak się obudziłam. Chyba go nie było. Tak mi się wydaje. Wróciłam wtedy jak Niall. To znaczy poszłam do niego do pokoju i chciałam mu to wytłumaczyć, ale tak strasznie krzyczał i wmawiał mi, że ja go zdradziłam. Na pewno do niczego nie doszło. Nie mogła bym. I wybiegłam z domu i poszłam do Johna. On mi sprzedał to cholerne świństwo. A na tym chodniku. Wtedy jak przyjechałeś. Zastanawiałam się czy to wziąć, ale nie mogłam. Nie dałam rady. Bałam się, że stracę Nialla. I tak już straciłam. Ale i tak się bałam. Przepraszam cię nie chciałam tego zrobić, nie chciałam brać, nie chciałam cię okłamywać, ale to wszystko przez Maxa. On mnie do tego zmusił jakiś czas temu. A ja zawaliłam tym, że się na to godziłam. Przepraszam.
Mówiłam to i co chwilę pociągałam nosem. Byłam cała zalana łzami. Popatrzyłam na Harrego. Jego oczy się zaszkliły. Wstał i podszedł do mnie. Kucnął przy moim stołku i chwycił moje ręce. Pocałował je i też zaczął płakać.
H: Nie chciałem krzyczeć. Wiem, że potrzeba cudu żeby z tego wyjść. Ja też ledwo co dałem rade.
T: Co ?
H: Po xFactorze. Zacząłem mieć problemy i też brałem ale oni mnie z tego wyciągnęli. Dlatego się zdenerwowałem bo się o ciebie martwię. Nie chcę żeby ci się coś stało. Jesteś moją jedyną siostrzyczką. Dla mnie jesteś nadal dzieckiem chociaż wiem, że tak nie jest. Stajesz się powoli kobietą, a ja nie chcę dopuścić do siebie tej myśli. Pamiętam cie taką małą w wózeczku. Chcę cię pilnować na każdym kroku, tak jak kiedyś chociaż wiem, że nie mogę. Martwię się o ciebie, bo cię strasznie kocham.
Wstał, tak samo jak ja przytuliłam się do niego mocno. Tak bardzo mocno. Przypomniałam sobie, że Niall też tam jest. Popatrzyłam się na niego. Płakał ? On też płakał ?
T: Niall.
Odwrócił się i wyszedł. Harry się ode mnie odsunął.
H: Na prawdę go kochasz ?
T: Tak.
Popatrzył się na chwilę w okno, tak jakby o czymś zawzięcie myślał.
H: Obiecaj mi tylko jedno. Tylko tak na prawdę obiecaj, że już nigdy nie weźmiesz.
T: Obiecuję. Kocham cię.
H: Ja ciebie też. Idź do niego.
T: Nie chce mnie widzieć.
H: Idź.
T: Harry to nie ma sensu.
H: Idź bo go kochasz, tak ?
Przesunął się i poleciałam szybko na górę.
__________________________________________
Tadammmmmm !! :D
Nie do wiary, nie ?? :D
Kolejny rozdział WOW !! :D
Chcecie kolejny ?? / Lexii xx.

środa, 19 czerwca 2013

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 8.
*** (t.i.) ***
Usiadłam na łóżku i czekałam na reakcję brata. Podszedł do łóżka i na nim usiadł. Za pewne w moich oczach było widać przerażenie.
H: Przepraszam. Strasznie was przepraszam. To tak głupio wyszło.
T: Bardzo głupio.
H: Nie chciałem żeby tak to wyglądało. Trudno mi będzie się z tym pogodzić, ale wiem, że muszę. Kocham was i nie chcę was stracić przez mój kaprys. Jesteście dla mnie najważniejszymi osobami w życiu. Przepraszam cię, że tak cię wczoraj potraktowałem z tym jak w ogóle ogarnąłem, że ze sobą spaliście.
T: Trochę przesadziłeś.
H: Wiem, ale zrozum mnie też. Boję się żeby coś się nie wydarzyło. Mama by mnie zabiła.
T: Harry może i mam 16 lat, ale nie jestem głupią małolatą, która się nie zabezpiecza.
H: Wiem, ale.
T: Harry zrozum, że ja twojej zgody nie potrzebuje do tego.
H: Wiem, że to jest twoja sprawa. Niall. Przepraszam za ten nos i oko.
N: Nie pierwszy i nie ostatni.
H: Nie gniewasz się ?
N: Na ciebie ? W życiu. Kiedyś ode mnie też na pewno dostaniesz.
T: Niall.
H: Ale na pewno nie przy (t.i.).
N: Nigdy.
H: Jesteście szczęśliwi ?
N: Ja bardzo.
H: A ty ?
T: Też.
H: Jakoś nie może do mnie dojść, że wy razem, że się kochacie.
T: Przywykniesz.
H: Kocham was.

Minęły jakieś dwa tygodnie. Rano wstałam i nikogo nie było już w domu. Było koło 14 ? Nieźle pospałam. koło 4 dostałam telefon od Maxa. Umówiliśmy się na 19. Ja, on i kilku naszych starych znajomych. Trzeba było jakoś uczcić wspaniale rozpoczęte wakacje. Cały dzień strasznie szybko mi zleciał. Wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół i je otworzyłam. Zobaczyłam Maxa i od razu rzuciłam mu się na szyje. Szczerze ? Nie wiem dlaczego. Tak okropnie mnie traktował, a ja zostałam jego najlepszą przyjaciółką. No mówi się trudno.
T: Daj mi minutkę.
M: Ok.
T: Cholera, gdzie ja dałam telefon ?
M: Po co ci telefon ?
T: No racja. Chodźmy.
Zatrzasnęłam drzwi i poszłam z chłopakiem. Koło 8 byliśmy już na miejscu. Impreza nieźle się rozkręciła. Z kilku osób zrobiło się koło 40 ? Było zajebiście. Byłam nieźle wstawiona. Rano obudziłam się leżąca między Maxem, a jakimś nieznajomym dla mnie chłopakiem. Byłam w majtkach i koszulce i to nie swojej. Wpadłam w totalną panikę. Takiego szumu narobiłam, że obudziłam kilka osób, które były równie zdziwione jak ja. Nikt nie pamiętał co się wtedy stało. Nikt. Każdy się jakoś ogarnął. W końcu udało znaleźć mi się moje ciuchy. Pożegnałam się ze wszystkimi i wyszłam. Miałam szum w uszach, a łeb ? Myślałam, że mi zaraz go rozpieprzy. Tyle dobrze, że wiedziałam jak dojść do domu. Byłam na miejscu o. Właśnie. O której ? Nie miałam przy sobie telefonu, a mój turkusowy zegarek też się gdzieś zapodział. Podeszłam pod drzwi domu i je otworzyłam. Od razu chciałam udać się do pokoju, ale Harry mi to uniemożliwił.
H: Gdzie byłaś ?
T: Na imprezie.
H: Gdzie ?
T: Mam ci przeliterować ?
H: U kogo na imprezie.
T: Nie znasz.
H: Mogłaś chociaż zadzwonić martwiłem się.
T: Zapomniałam telefonu.
H: Już nie wspominając o Niallu. Siedzi od rana w pokoju i beczy.
T: Co ?
H: No idź do niego.
T: Która jest godzina ?
H: 12.
T: Ja pierdole.
Weszłam powoli na górę i od razu udałam się do pokoju Horana. Nie wiedziałam jak zareaguje. Powoli otworzyłam drzwi i weszłam. Popatrzył się na mnie i odwrócił w drugą stronę.
N: Możesz mi łaskawie powiedzieć, gdzie byłaś ?
T: To nie jest teraz ważne.
N: Jak kurwa nie jest ważne. Jak ? Nie było cię całą noc i nie dałaś znaku życia i mówisz, ze to nie jest ważne ?
T: Na imprezie.
N: U kogo ?
T: Szczerze ?
N: Jakbyś mogła ?
T: Poszłam z Maxem.
N: Kurwa. Z kim ?
T: Maxem.
N: Zajebiście. Jeszcze mi powiedz, że chcesz do niego wrócić.
T: Niall uspokój się. Dobrze wiesz, że ciebie kocham i do niego nie wrócę.
N: Kto tam jeszcze był ?
T: Najpierw byłam z Maxem, a potem to już nie pamiętam.
N: Co ?
T: No najebałam się. Nic nie pamiętam. Zapewne też tak miałeś.
N: Aha czyli nie masz pewności, że nie spałaś z nim ?
T: Skąd ci się to wzięło ?
N: No przecież skoro nic nie pamiętasz ?
T: Nie jestem aż taką idiotką żeby cię zdradzać.
N: Przecież nic nie pamiętasz.
Wstałam i wyszłam z pokoju. Zabrałam tylko od siebie jakąś kasę i wybiegłam z domu. Pierwsze co to udałam się do Johna. Tak dilera. Jakoś dawno się z nim nie widziałam, a potrzebowałam czegoś mocnego. Bardzo mocnego.

ŁAPCIE!!! :D Podoba się ?
Nie przesadzone ?
Co może się wg was zdarzyć dalej ??? :D PISAĆ!! :D <33/ Lexii xx.

wtorek, 18 czerwca 2013

:D

Nie obiecuję, ale może dodam kolejną część dzisiaj. Jeszcze dzisiaj!!
+ chcecie mojego fb ?? :D

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 7.
*** (t.i.) ***
Zanim się ogarnęłam już było rano. Zwlekłam się z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Weszłam do kabiny i włączyłam wodę. Na moje ciało spadał strumień gorąca. Przestraszyłam się, bo nagle ktoś objął mnie od tyłu. Jego ręce przeplotły się przez mój pas, a jego głowa znalazła miejsce na moim ramieniu.
N: Kocham cię.
T: Ja ciebie bardziej.
N: Nie da się kochać bardziej niż ja kocham ciebie.
T: A może jednak ?
N: Nie kłóć się.
Pocałowałam go w usta i z powrotem zamknęłam oczy. Staliśmy tak przez dobre kilka minut. Przez ten czas ciągle dzwonił Niallowi telefon, ale nie chciał przerywać tej uroczej chwili i to olał. Zapewne te rozmowy dotyczyłyby mnie i Nialla. W końcu wyszłam spod prysznica i zawinęłam się w ręcznik. Weszłam do pokoju i ubrałam na siebie bieliznę i turkusową bokserkę. Po chwili wszedł Niall i założył bokserki i spodnie. Przez cały czas siedziałam na łóżku i rozczesując mokre włosy przyglądałam się mojemu ukochanemu. W końcu Niall usiadł obok mnie na łóżku i dał mi soczystego buziaka, po czym upadł na poduszkę. Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Popatrzyliśmy się ze zdziwieniem na siebie.
T: Kto to ?
N: Nie wiem.
Wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi. Chwyciłam za klamkę i po chwili do pokoju wpadł zdenerwowany Harry.
T: O hej.
H: Hej ? Co wy odpieprzacie ?
T: Uspokój się.
H: Jak mam się uspokoić ?
Podszedł bliżej Niall.
N: Ale o co ci chodzi ?
H: Co to było wczoraj na gali ?
N: A co miało być ?
H: Wy ? Razem ?
T: A masz coś przeciwko ?
H: Ty masz 16 lat, a on 19.
T: I ?
H: Kurwa, to mój przyjaciel. Nie możecie być razem.
N: Możemy i będziemy. Zapewniam cię.
T: Harry daj spokój.
H: Zamknij się.
N: Nie odzywaj się tak do niej.
H: Nie będziesz mi mówił jak mam się odzywać do własnej siostry.
N: No właśnie jesteś jej bratem i należy się jej szacunek od ciebie.
H: Nie mówcie, że wy ?
T: Co ?
H: Zrobiliście to ?
T: Harry.
H: Nie będziecie razem. Jesteś jeszcze gówniarą i nie mam zamiaru pilnować cię w łóżku.
T: Bez obaw nie musisz.
H: Nie pozwolę na to żebyście się pieprzyli. Nie pozwolę.
N: Ja ci nie wybieram dziewczyn.
T: Kurwa będę uprawiała seks z kim chce i kiedy chce, a ty na pewno już mi tego nie zabronisz.
Nagle Harry się zamachnął i z całej siły walnął Niallowi w twarz. Biedaczek upadł na ziemię i z nosa zaczęła lać mu się krew. Podbiegłam do niego, ale mnie odepchnął.
N: Nie pozwolę ci na takie traktowanie.
Oddał Styesowi. To było tak okropne, że weszłam do łazienki, założyłam jasne dżinsy, vansy i wyszłam z domu. Nie obchodziło mnie już co się między nimi stanie. Miałam tego dosyć. Weszłam do windy i nie mogłam powstrzymać łez. Po chili znalazłam się u chłopaków w pokoju. Byli na prawdę zaskoczeni tą wczorajszą galą i tym, że przyszłam do nich z płaczem. Jak im to wyjaśniłam o co chodzi i co się dzieje w moi pokoju to od razu Zayn i Liam pobiegli do mojego pokoju, a ja zostałam z Lou. Usiadł obok mnie i się do mnie przytulił. Wyłam jak głupia. Po jakiś 40 minutach ? Może godzinie, do środka weszła cała czwórka. Byłam przerażona tym co się zaraz stanie. Bałam się, że Niall powie, że to nie ma sensu. Nigdy nie bałam się tak bardzo. Nigdy. Między nami prze chwilę była totalna cisza. Jak zobaczyłam ich obojgu to już wiedziałam, że musieli się nieźle lać. No tak ale jak oni się teraz pokażą światu ?
Li: Trzeba być zajebiście mądrym, żeby pobić się z własnym przyjacielem i zapłacić za zakłócanie porządku prawie tysiąc euro.
H: Trzeba być zajebiście mądrym żeby ruchać siostrę przyjaciela.
Z: Harry.
H: Sorry.
N: Nie możesz tego zaakceptować ?
H: Nie.
N: Na prawdę to jest takie trudne ?
H: Pogódźcie się z tym, że ja waszego związku tolerować się będę.
N: Nie rozumiesz, że ja ją kocham ?
H: Kocham. Zabawne.
Li: Harry uspokój się.
Niall wstał i podszedł do mnie. Przytuliłam się mocno do niego i po chwili go pocałowałam.
Z: Nie widzisz jak oni słodko wyglądają razem ? Przecież to jest takie kochane.
Malik patrzył się na nas z takimi słodkimi oczkami, a po chwili wszyscy na niego popatrzyliśmy. Zachowywał się jakby coś brał.
H: Ja i tak tego nie zaakceptuje.
T: Nie masz innego wyboru.
Chwyciłam Horana za rękę i wyszłam z nim z pokoju. Byłam trochę wkurwiona, ale z jednej strony szczęśliwa, że nie skończyło to się gorzej. Po chwili byliśmy już w pokoju. Niall położył się do łóżka, bo troszkę jakby się, źle czuł no ale nie dziwne. Położyłam się obok i wtuliłam w jego tors.
T: Jesteś biedny i pojebany, wiesz ?
N: Wiem.
T: Jeżeli macie się ciągle kłócić i załatwiać to w taki sposób, to może lepiej żebym wyjechała ?
N: Spróbuj, nie wytrzymam bez ciebie, bo cię cholernie kocham i zrobię wszystko, żeby do Harrego w końcu doszło, że jesteśmy szczęśliwi. Po jakiś 20 minutach do pokoju wszedł Harry. Bałam się, że znowu zacznie.


No taka kiepska część no ale łapcie i komentujcie!!! <33 :D/ Lexii xx.

czwartek, 6 czerwca 2013

Dream is more than...

ROZDZIAŁ 6.
*** (t.i.) ***
Poczułam ciepło na swoich ustach. Oderwał się ode mnie i przeprosił, ale ja nie chciałam. Chwyciłam go za szyję i delikatnie się podniosłam. Zbliżyłam się do niego i złączyłam nasze usta w chwili namiętności. Chciałam, żeby ta chwila nigdy się nie kończyła. Nigdy. To co się teraz działo to było spełnienie największych marzeń. Czułam jak uśmiechał się po przez pocałunki, zresztą tak jak i ja. To była wspaniała chwila, no ale kiedyś musiała się skończyć.
T: Zostań.
N: Mogę ?
Przesunęłam się na łóżku, wyznaczając mu tym miejsce, w którym się położy. Ściągnął koszulkę i położył się zaraz za mną. Wtuliłam się w niego i zasnęłam. Włącz.
Obudziłam się i zobaczyłam, że Niall już nie śpi. Kiedy zobaczył, że otworzyłam oczy, od razu na jego twarzy pojawił się uśmiech.
N: Wyspałaś się ?
T: Przy tobie ? Zawsze.
N: Mam do ciebie jedno pytanie.
T: No mów.
N: Sam nie wiem.
T: Niall.
N: No bo ten wczorajszy pocałunek.
T: No ?
N: Bo nie wiem czy to coś zmienia.
T: Niall mów jaśniej.
N: No czy będziesz moją dziewczyną.
Wstałam z łóżka i podeszłam do siedzącego na stołku Horana.
T: Nie denerwuj się. Już nią jestem.
N: Boże.
T: Kocham cię.
Przyciągnął mnie tak, że usiadłam mu na kolanach.
N: Ja ciebie też.
No i znowu chwila namiętności. Jak ja to kocham.

*** Niall***
Nadal nie mogę uwierzyć. Boże. Ona jest ze mną. Dziewczyna, której nie cierpiałem, stała się teraz najważniejszą osobą w moim życiu.
T: Tylko boję się jak na to zareaguje Harry.
N: Dlaczego się boisz ?
T: No bo wiesz, jesteś jego najlepszym przyjacielem i.
N: Jak nie chcesz to na razie nie musimy im o tym mówić.
T: I tak się dowiedzą pojutrze.
N: Gala ?
T: Chcesz żebym szła ?
N: Marzę o tym.
No i tą chwilę musiał nam przerwać wchodzący Zayn.
Z: Nie.
N: Tak.
Z: Co ? Wy ? Razem ?
N: Ale nie mów na razie chłopakom.
Z: Ale jak to ?
T: Zayn.
Z: Ok nie powiem, ale.
Chwycił za klamkę i wyszedł. Troszkę nieogarnięty no ale cóż. Doznał niezłego szoku. Pocałowałem ją jeszcze raz i poszedłem do swojego pokoju.

*** (t.i.) ***
Cały dzień bardzo szybko przeleciał. Noc i kolejny dzień. No i w końcu Gala. Tak to jest dzisiaj. Wstałam rano i poszłam na chwilę do Nialla, żeby dowiedzieć się co i jak. Nigdy w życiu nie byłam na czymś takim. Później zeszłam na śniadanie i po chwili dołączył do nas Horan i Zayn. No i dzisiejszym tematem było to z kim chłopy idą. Zayn, z jakąś dziewczyną której nie znam, tak samo zresztą jak Harry, Liaś z Dan, a Lou z El. Czasami to El zastępowała mi starszą siostrę. Każdy wiedział, że Niall idzie z jakąś dziewczyną, ale tylko Zayn wiedział, że to ja. Koło 7:30 wyszliśmy z domu i zapakowaliśmy się samochodu. A jak wyjaśniłam, że lecę z nimi ? Tata ma w tym czasie być w Paryżu, więc co mi szkodzi się z nim spotkać. Cały nasza podróż zakończyła się koło 12. Rozdzieliłam się z nimi i udałam się do tego samego hotelu co oni, tylko bardziej dyskretnie. Nikt po za Niallem i Zaynem nie wiedział, że tam jestem. Mięli całe po południe zawalone do 17. Próba. A koło 18 Lou, ma ich przygotować do Gali. Do mnie w tym czasie przyszła dziewczyna, która czasami zastępowała stylistkę chłopców. Bardzo dobrze ją nałam. Lubiłyśmy się i była w takim samym szoku, jak dowiedziała się o nas. Na początku zrobiła mi z włosami. Miałam wysokiego koka i kobiecy makijaż. Kiedy było już dobrze po 19, ubrałam się w turkusową sukienkę, która dół miała dłuższy, a przód sięgał nad kolano. Ubrałam czarne szpilki i byłam w zasadzie gotowa do wyjścia. Czekałam tylko aż Niall da mi znać. W końcu wyszło tak, że każdy pojechał innym samochodem. Niall do mnie zadzwonił i powiedział mi żebym zeszła na dół. Zrobiłam tak jak prosił. Wyszłam z windy i zobaczyłam, że już na mnie czeka. Podeszłam do niego bliżej.
N: Pięknie wyglądasz.
T: Dziękuje.
Pocałowałam go i wyszliśmy przed hotel do czekającego już na nas samochodu. Nie ukrywam, że nieźle się denerwowała. Dojechaliśmy na miejsce koło 20:30. Wysiedliśmy z samochodu i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Szliśmy długim czerwonym dywanem, było tam mnóstwo ludzi, wszystkie aparaty były skierowane na nas. Nie do uwierzenia. Trochę się krępowałam bo nigdy nie było w okół mnie tylu osób. Chłopcy stali kawałek dalej od nas. Kiedy nas zobaczyli. O boże ich miny. Bezcenne. A Harry ? Nigdy go takiego nie widziałam. Nigdy. Podeszliśmy bliżej. Staliśmy tam kilka minut i poszliśmy wielkimi schodami do jakiejś wielkiej sali. Scena, kilkadziesiąt stolików. Było pięknie. Mięliśmy stolik prawie przy samej scenie. Doszliśmy tam i wszystko się zaczęło. Nominacje i te sprawy. W końcu chłopcy od nas odeszli i zniknęli gdzieś. No tak mądra ja. Występ mają. Kilkanaście minut później zaczęli śpiewać Kiss you. Mięli kila nominacji i coś tam wygrali. Cały wieczór przeleciał wspaniale, no i później była impreza na kilka tysięcy osób. Koło 2 w nocy, zwinęliśmy się do hotelu. Wsiedliśmy w windę i pojechaliśmy na 20 piętro.
N: Podobało się ?
T: Bardzo.
N: Kocham cię.
Podszedł bliżej i mnie pocałował. W końcu rozległ się dźwięk, który znaczył, że winda znajduje się już na oczekiwanym piętrze. Niall złapał mnie za rękę i poszliśmy w kierunku mojego pokoju. Stanęliśmy przy drzwiach. Ntiall przejechał kartą przy klamce. Otworzył drzwi i pozwoli mi pierwszej wejść. Pierwsze co to rozebrałam buty.
N: Zmęczona ?
T: Cholernie. A ty ?
N: Bywało gorzej.
Podszedł do mnie i dał mi krótkiego buziaka. Chciałam go pogłębić, ale on najwyraźniej nie miał na to to ochoty. Podszedł do łóżka i się na nie walnął. Ze zdziwieniem patrzyłam na to co robi.
T: Tylko jeden, mały, skromny buziaczek ? Liczyłam na coś więcej.
N: To znaczy ?
T: Na pewno nie na całuska i grzeczne spanko.
N: Ale przecież mówiłaś, że zmęczona jesteś.
T: Przecież to jest za pewne przyjemność i siłę na to znajdę.
Wstał szybko i podbiegł to mnie. Pocałował mnie i przycisnął do ściany. Na początku delikatnie muskał moje usta. Po chwili delikatnie je uchyli i pozwolił na zagłębienie pocałunku. Jego dłonie zjeżdżały co raz niżej, aż zatrzymały się na moich pośladkach.
N: Chcesz tego ?
T: Bardzo.
Swoimi rękami wjechałam pod jego koszulkę i pociągnęłam ją do góry, żeby mógł się jej pozbyć. Przejechałam rękami po jego nagim torsie i poczułam jak przechodzą mnie ciarki. Zaczął całować mnie po szyi. Mocno chwycił mnie za pośladki i uniósł do góry. Włącz. Powoli podszedł do łóżka i mnie na nim położył.

*** Niall***
Nachyliłem się nad nią i składałem na jej idealnym ciele pocałunki. Ściągnąłem z niej sukienkę i zacząłem poznawać każdy zakątek jej ciała. Miała na sobie koronkową czarną bieliznę. Wspaniale wyglądała na jej opalonym ciele. Samo patrzenie na jej ciało wzbudzało we mnie coś, czego nie potrafię opisać. Zabrałem jej ręce i położyłem nad jej głową. Chciałem, żeby była cała dla mnie. Marzyłem o tym. Delikatnie wsunąłem ręce pod jej rozgrzane ciało i chwyciłem dwa końce biustonosza. Rozpiąłem go i zsunąłem jej go z ramion. Moim oczom ukazał się jej niewielki, ale za to wspaniały biust. Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Schyliłem się z powrotem na taką odległość, że czuła mój ciepły oddech na swojej klatce piersiowej. Na początku pocałunki. Tak mało, a sprawia taką przyjemność. Kierowałem się niżej, to był mój cel. Zatrzymałem się przy jej podbrzuszu. Popatrzyłem wyżej, w jej oczy. Była szczęśliwa, tak samo jak ja. Uśmiechnęła się delikatnie, a ja już wiedziałem co robić dalej. Podniosła delikatne swoją zgrabną pupę, a ja zsunąłem jej majtki. Była taka wspaniała. Chciałem ją mieć choć chwilę dla siebie, ale ona najwyraźniej miała inne plany. Podniosła się i złapała mnie za rękę. Przysunąłem się bliżej jej twarzy. Przygryzła moje ucho i cicho wyszeptała.
T: Nie dzisiaj.
Pocałowałem ją w usta w czasie kiedy rozpinała mój pasek. Oddaliłem się od niej i pozbyłem się spodni, a następnie bokserek. Przyglądała mi się jakbym stał przed nią pierwszy raz. Wróciłem do niej i pocałowałem ją w usta. Najmocniej jak potrafiłem. Popatrzyłem się jej głęboko w oczy. Bardzo głęboko. Niby widziałem szczęście, a może strach. Nie dało jej się określić. Ona była zupełnie inna, niż te wszystkie. Chociaż było ich za ledwie kilka, to i tak ona była tą jedyną. Tą moją. Na zawsze. Delikatnie w nią wszedłem. Tak, żeby poczuła. Tak, żeby zapamiętała. Poruszałem się w miarowym tempie, tak, żeby nie czuła bólu, a przyjemność. Taką prawdziwą. Raz szybciej, raz wolniej. Przez cały ten czas byłem wpatrzony w jej oczka. Było widać tą rozkosz w jej oczach. Podobało jej się ? Mam nadzieję. Co raz głębsze pchnięcia doprowadzały nas do tego momentu. Tego upragnionego. Zbliżyłem d niej bardziej twarz i pocałowałem delikatnie jej policzek. Zamknąłem oczy, z resztą tak jak i ona. Jeszcze trochę. Jeszcze chwila. Czułem jak wbijała paznokcie w moje plecy. Włącz. Kilka mocnych pchnięć. Na prawdę mocnych. Włącz. I to na co czekałem.

*** (t.i.) ***
Nagle po moim ciele przeszła fala gorąca. Gęsia skórka. Nagle inny świat, taki inny świat. Poczułam, że po moim wnętrzu rozlewa się biały płyn, który jest oznaką spełnienia Nialla. Po chwili popatrzyliśmy się sobie w oczy. Jak ja go kocham. Jest jedyny. Jest mój. Nie wychodził ze mnie. Ciągle patrzył mi w oczy, a ja nie mogłam nadziwić się, że on jest taki wspaniały. Włącz. Marzyłam żeby ten moment trwał wiecznie. Jego ciało okrywało moje, zapewniając mi ciepło. Przejechał ręką po moim policzku.
N: Nadal nie mogę sobie wybaczyć, że tak źle cię traktowałem.
T: Kocham cię.
Podniosłam delikatnie głowę i pocałowałam go w usta.

Przepraszam, że długo!! Ale łapać. Podoba się ??/ Lexii xx.